Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DOBRA KAWA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą DOBRA KAWA. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 grudnia 2015

Restauracja & Kawiarnia SZEROKA 9 w Toruniu

Poszukiwałam fajnej kawiarni w Toruniu na spotkanie z przyjaciółką. Szukałam w internecie, pytałam znajomych. Wybrałam Restaurację & Kawiarnię Szeroka 9. Znów kilka miesięcy nie byłam tak konkretnie, w celach rekreacyjnych na naszej toruńskiej ul. Szerokiej.

wtorek, 27 października 2015

Moja ulubiona kawa latte

Kawa latte kojarzy mi się zawsze z najlepszą chwilą relaksu. Kiedy chcę sobie zrobić wśród pracowitego dnia  mały ekspresowy prezent, to właśnie jest nim kawa latte. Lubię, jak jej warstwy są pięknie wyeksponowane, bo trochę "piję ją oczami". 

piątek, 25 września 2015

Porozmawiajmy przy kawie



Picie kawy to rytuał, który na dobre rozgościł się w naszej codzienności. Kawę pijemy rano (żeby się obudzić) i w południe (dla podtrzymania efektu). Kawa to podstawa wszelkich towarzyskich spotkań, bo przecież nie zapraszamy gości na kakao, ani nie wpraszamy się do przyjaciółki na sok. 

Wszelkie mniejszego i większego kalibru sprawy omawiane są przy filiżankach lub kubkach wypełnionych aromatyczną, gorącą kawą. Udomowienie ekspresów do kawy sprawiło, że niemal każdy może delektować się licznymi rodzajami tego niezwykłego napoju.  

Kawa zawsze powinna być pyszna i starannie przygotowana, ale nie zawsze musi smakować tak samo…

środa, 9 kwietnia 2014

Mission ToRun - skąd, dlaczego, po co...

Najlepsze rzeczy powstają poza strefą komfortu - przeczytałam ostatnio u Riennahery. Hmmm - pomyślałam, w pierwszej chwili - tak, zgadzam się. W mgnieniu oka naszła mnie jednak myśl doprecyzowująca poprzednią, że... komfort ma dla mnie wiele znaczeń.  

Bo czasem paradoksalnie komfort, to brak komfortu - jak wtedy, gdy wybijasz się świadomie z pewnych ram i wychodzisz poza. Otwierasz się na idee, ludzi, szeroko pojęte nowe jak... dziecko. I tak jest np. z Mission ToRun - obiecałam, że napiszę więcej. Stworzyć sobie samemu możliwość myślenia niestandardowego - to dla mnie właśnie największy komfort, choć nie jedyny, który cenię. Oj, wydaje mi się, że ten temat jeszcze rozwinę.


Mission ToRun to nieformalna, otwarta społeczność, do której w każdej chwili może wstąpić każdy, kto interesuje się przedsiębiorczością, biznesem i nowoczesnym modelem przedsięwzięć typu start-up.

Wyjaśnijmy, że start-up'y są teraz często zawiązywane i najczęściej słowo to jest używane w stosunku do przedsięwzięć związanych z nowymi technologiami. I tak, zbiera się grupka osób, które chcą utworzyć np. aplikację na urządzenia mobilne. Jest w ich gronie grafik, programista i specjalista np. od marketingu. Nie wiedzą, czy ich pomysł ma szansę na powodzenie, więc nie zaczynają od założenia firmy i składek ZUS itp., najpierw pracują, szukają odbiorców, inwestora - to ich faza start-up'u.  Tak samo może być np. z jakąś krawcową - jej start-up to maszyna w domu i drobne zamówienia od sąsiadek. Zawsze może zdecydować, żeby z poziomu start-up'u przejść na następny poziom.Ten klucz do zrozumienia idei start-up'u wyjaśniła mi Beata Romańska z Hanza Cafe (poznaliście ją w poprzednim poście na moim blogu), która pasjonuje się tą tematyką i wiedzę przekuwa w czyn w swojej kawiarni.

Mission ToRun jest inspirowane modelem spotkań typu Open Coffee. To idea spotkań zapoczątkowana w Boulder w USA. W tym mieście znajduje się wiele przedsiębiorstw branży high-tech oraz branż inżynierii i przemysłu kosmicznego. Boulder jest częścią zespołu miejskiego miasta Denver. To też duży ośrodek naukowy. Zlokalizowana jest tu główna filia Uniwersytetu Kolorado. - Nic dziwnego, że wymiana myśli, idei i ciekawych rozwiązań oraz szukanie nowych ścieżek rozwoju, koncentruje się nie tylko na uniwersytecie, ale także poza nim, w znacznie luźniejszej atmosferze kawiarenek w stylu Open, jak np. Boulder Coffee Company. 

Spotkania toruńskie Mission ToRun z tej idei właśnie zaczerpnęły inspirację. To świetna okazja do nawiązania nowych kontaktów, wymiany doświadczeń i pomysłów! Promowanie działalności biznesowej w Toruniu, edukowanie, a także motywowanie Torunian do zakładania firm, bycia kreatywnym i otwartym - oto podstawowy cel Mission ToRun. 

Zaś sama kawiarnia Hanza Cafe w Toruniu przy ulicy Piekary 28, to intrygujący zlepek wielu inspiracji: Google Campus w Londynie, Cafe Draże w Toruniu, której to kawiarenki już nie ma niestety czy St Oberholz w Berlinie. Cel Hanza Cafe, w której odbywają się spotkania Mission ToRun jest taki, aby to miejsce tętniło życiem jak dawniej Jonathan's Coffee House w Londynie, gdzie spotykali się kupcy, którzy zapoczątkowali obecnie funkcjonujące giełdy - stąd też nazwa Hanza, gdzie spotykają się ludzie, idee, nowe technologie ale i tradycje, a nade wszystko pozytywne wibracje!

niedziela, 6 kwietnia 2014

Toruń dla każdego jest inny

Każdy nosi w sobie swoją historię, swoje miejsca, z którymi ma skojarzenia, wspomnienia, tęsknoty, sentyment - wśród moich miłych skojarzeń jest Toruń. 

Choć w nim nie mieszkam, to od lat pracuję i bywam codziennie. Nie znam wielu miejsc, które znają inni, ale też inni nie wiedzą o tym, jakie ja przechowuję wspomnienia z Torunia na przestrzeni ponad dwudziestu lat. Na dobre zauroczyłam się sympatyczną atmosferą tego miasta wraz z rozpoczęciem studiów, ale już w czasach szkoły podstawowej i liceum było kilka momentów, które z pewnością spowodowały, że w taki, a nie inny sposób "czuję" dla siebie to miasto. 

Fajnie, że nastał taki czas, że można za pośrednictwem bloga, fejsa czy instagrama dzielić się tym, co człowiekowi aktualnie w duszy gra. Boooo, zaiste - ważne jest to co było i co nas czeka istotne także jest, ale tu i teraz chce się czuć pozytywną energię i wymieniać ją z innymi.

A dziś? Dzisiaj znowu byłam na kawie w Hanza Cafe, tym razem na przekładanym co najmniej kilka razy spotkaniu z koleżankami wraz z naszymi małymi pociechami. 

Jestem czasami monotematyczna, zafiksowana, sfokusowana i zapatrzona w coś, co czuję przez skórę, że jest... pozytywne. A z tym miejscem, do którego przez instagramowy przypadek wpadłam, takie właśnie czuję, że jest. I nie umiem tak do końca tego określić słowami, więc pozwólcie, że jakoś specjalnie nie będę doprecyzowywać. 

Zamówiłam dziś w Hanza Cafe kawę o nazwie Bonbon z magicznym syropem i ciastko o wdzięcznej nazwie Domino. A na to ciacho wybierała się cały tydzień Klaudusia, która odliczała dni, aby zawitać do pani Beaty.


Beata powiedziała mi, że w swojej kawiarni stawia niezmiennie na promowanie tradycyjnych wypieków, bez jakichkolwiek konserwantów. Dzielnie opiera się licznym propozycjom ciast mrożonych z naprawdę długim terminem ważności. Chociaż nadwyżką musi czasami obdarować rodzinę, to postanowiła być wierna swojej filozofii w imię smaku i zdrowia. Wierzy, że klienci to docenią. 

 
Jeśli chodzi o kawę, którą można się delektować w Hanza Cafe, to stara się, aby w ofercie były wszystkie znane powszechnie kawy. W tej chwili bazuje na włoskim i amerykańskim stylu parzenia kawy (wszystko na bazie espresso), ale wciąż eksperymentuje i szuka alternatyw. Urozmaica smaki - czekolada na gorąco After Eight czy Bounty, a także mój dzisiejszy smakołyk kawa Bonbon. 


Beacie zależy na szerzeniu kultury picia kawy i znajomości tematu. Ma jeszcze jedno dobre, według mnie, postanowienie. Zależy jej na utrzymaniu aktualnych cen, by mieszkańców stać było na wypicie małej czarnej, żeby bariści nie musieli na filiżankę wonnego naparu pracować godzinę. 

Beata działa także w pewnej ciekawej inicjatywie MISSION ToRun, a jej kawiarnia w stylu OPEN CAFE jest miejscem chętnie odwiedzanym m.in. przez miłośników nowych technologii. O tej sferze działalności kawiarenki, którą już teraz polecam po moich trzech tutaj wizytach zapalonym networkingowcom, zapewne niechybnie wspomnę, kiedy wpadnę tu na jedno z kolejnych cyklicznych otwartych spotkań szkoleniowych.


A teraz kilka moich sobotnich, kwietniowych pocztówek z toruńskiej starówki. To zaledwie przedsmak, bo obudziły się we mnie jakieś poplątane wspomnienia, które rodzą refleksje z Toruniem w tle.