Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZIOŁA W KUCHNI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZIOŁA W KUCHNI. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 12 października 2015

Przechowywanie suszonych ziół

Trochę czytałam o przechowywaniu ziół, trochę wzięłam temat na intuicję. W zeszłym roku ususzona miętę przechowałam w suchym, ciepłym miejscu (w garderobie, w szafie) w kartonie po prostu. Zachowała się świetnie, bo była bardzo dobrze ususzona. 

Z różnych publikacji w internecie dowiedziałam się też, że jedna z lepszych form przechowywania ususzonych ziół są szklane słoje. Rzeczywiście w słoju do podręcznego użytku w kuchni miałam pod ręką miętę. Tak też postanowiłam przechować w tym roku bazylię i rozmaryn, które już pięknie się ususzyły. 

poniedziałek, 28 września 2015

Wrześniowe suszenie ziół

Wrzesień się kończy. Na warzywniku rosną jeszcze dzięki cudownej pogodzie pomidory na krzakach, buraki ćwikłowe, nawet ogórki i cukinie. Marchewka, koperek i zioła, dużo ziół - wspaniałej bazylii, cząbru, bujnie rozrośniętego rozmarynu, tymianku, majeranku, mięty czy lubczyku. 

poniedziałek, 21 lipca 2014

Mięta to jeden z najstarszych leków świata

W moim ogródku rośnie mięta piperita, czyli mięta pieprzowa - najbardziej popularna spośród co najmniej 40-tu odmian tej rośliny. Jest niesamowicie aromatyczna, codziennie dorzucam ją do wody z lodem. Zwykła woda nabiera zupełnie innego aromatu i smaku. Mięta znana była już w starożytnej Grecji - to w Mintho zamienił podobno Hades swoją nimfę. W Rzymie, zdaniem Pliniusza, mięta pobudzała ludzki rozum. Rzymscy młodzi filozofowie nosili więc wianki ze świeżej mięty. Pliniusz też propagował medyczne znaczenie mięty - zalecał napary z niej na migrenę. Przy innej okazji opowiem, jak to było z miętą w jeszcze innych epokach.

A co z wykorzystaniem mięty w kuchni? Ja do potraw dodaję ją rzadko, ale jest takie jedno danie, do którego można ją dodać w większej ilości i o dziwo ze smakową korzyścią. Myślę tu o placuszkach z cukinii, które u nas w domu są w lecie prawdziwym rarytasem. 
Dziś zerwałam wielkie naręcze naszej mięty pieprzowej do suszenia, bo wczoraj przy okazji poszukiwań przepisu na porzeczkowe przetwory, natrafiliśmy na ciekawy przepis na nalewkę z mięty - a potrzebna jest do niej zarówno mięta suszona jak i świeża.

czwartek, 17 kwietnia 2014

Kurdybanek z mniszkiem na instagramie

Waćpanie Instagramie, jesteś nieoceniony dla fotografowania smakołyków, zanim zostaną zjedzone. Jedna, noooo dobra z cztery foty i gotowe!

Pół biedy jeśli to zimna przekąska, jak dzisiejsza bohaterka - sałata z mniszkiem i kurdybankiem, gorzej, gdy stygnie jakaś zupa, czy sos #takieczasy. I kto by pomyślał, że cztery lata temu, gdy podczas sesji zdjęciowej potraw do pewnego bliskiego mojemu sercu magazynu drukowanego, trzymałam blendę profesjonalnemu fotografowi, starając się uchwycić dobre światło... 

Dziś smartfon, szybkie "wyzumowanie" #takineologizm, dobry kadr, jak nie to szybka poprawka i migiem w eter. Ponoć wrzucanie jedzenia na insta to wiocha, tylko dlaczego ludzie zaraz po kotach i psach to lajkują #takaobserwacja? Hmmm, może dlatego, że w tej globalnej wiosce jedzenie to jednak jedna z kilku podstawowych przyjemności dnia codziennego #takiwniosek.

Przehasztagowałam dzisiejszy krótki tekst specjalnie, co by kliknąć i odwiedzić mój profil tamże :)  
Oto i kurdybanek co z mniszkiem w jednym instagramowym stali domku... 
  
- ugotowany makaron - taki, jaki akurat masz,
- szynka pokrojona w  dwumilimetrowe paski, 
- ser żółty starty na tarce z drobnymi oczkami, 
- pomidor pocięty w ćwiartki, 
- liście mniszka,
- kurdybanek - liście i kwiaty,
- suszone oregano, 
- suszona bazylia,
- oliwa,
Wszystko w takich proporcjach, jak lubisz! Przepis prosty i spontaniczny jak instargam. Było mniaaaam!

PS Blisko dwa tygodnie w domu z chorą na ospę córką czynią człowieka nieco dziwnym? Może. W każdym razie, kurdybanek to obowiązkowy składnik od teraz moich sałat, zanim mi w ogródku szpinak nie wyrośnie, którego jeszcze z przyczyn różnych nie posiałam.