Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ochh TuTu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ochh TuTu. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 19 lutego 2015

Tiulówka Ochh TuTu rok później

Warto kupować rzeczy dobrej jakości, dobrze wykonane, dopracowane, które ktoś przemyślał, zanim jak to teraz modnie się mówi z przekąsem "nie płakał, jak robił". Rok temu na urodziny Klaudusi zafundowaliśmy Jej tiulówkę marki Ochh TuTu, a ona nadal pasuje na naszą dziewczynkę, która z rozmiaru 98 skoczyła już do 110. 

czwartek, 31 lipca 2014

Sposób na koszulkę z plamą? Pomaluj ją sama!

Ta koszulka Klaudii kupiona w REAL-u za 5 zeta lepiej trzyma fason, niż niektóre za około 40 zł z markowych sklepów. Niestety na białej koszulce szybko zrobiły się plamy, na tyle uporczywe, że nie chciały zejść. Przydarzyło się jakieś jabłko i sok z marchwi. Czasem już nie da się ich usunąć nawet najlepszymi środkami. Bez żalu jeśli chodzi o finanse mogłabym ją wyrzucić do kosza, ale było mi szkoda, bo naprawdę fajnie na Klaudii leżała. Rękawki w sam raz. Dobry materiał.

piątek, 2 maja 2014

Występy Klaudusi na przeglądzie tańca Jagielski Dance - retrospektywnie

Prze choroby Klaudusi, ospę i nasz nawał zajęć, zrobiła się dwumiesięczna przerwa w uczęszczaniu Córuchny na zajęcia tańca w Jagielski Dance Projekt. Ostatnie tańce - były to występy przed szerszą publicznością podczas przeglądu adeptów tej szkoły. 

Przeżycie dla Klaudii, a dla nas wzruszenie, że nasze maleństwo już prezentuje się na scenie. To było już dwa miesiące temu. W poniedziałek 5 maja rozpoczynają się egzaminy maturalne Macieja, więc i teraz chyba nie znajdziemy czasu na dojazdy na zajęcia z tańca. Klaudia ciągle o szkole tańca wspomina i do niej powrócimy już za moment w trochę bardziej sprzyjających okolicznościach. Tymczasem - wspomnienia.


piątek, 22 listopada 2013

Pasowanie Klaudusi na przedszkolaka

Wszystko się udało. Tańce, recytacje, śpiewy. Tremy nie było, wręcz przeciwnie. Klaudusia była zadowolona z siebie, uśmiechnięta, pełna werwy do zabawy.  2 lata i 9 miesięcy, a taki power?! 

Mówi pełnymi zdaniami, odmienia prawidłowo końcówki, stosuje celne riposty, gdy na coś nie ma ochoty lub... proponuje inne rozwiązanie. Nazywa wszystkich członków swojej najbliższej rodziny z imienia i nazwiska oraz wie, gdzie mieszkamy. 

Jest świadoma lub inaczej - chyba ma jakąś swoją kobiecą? intuicję :), bo wie, kiedy może sobie odpuścić, a kiedy sytuacja wymaga poświęceń w imię dobrej sprawy czy efektu :))) A mówię o tym, że na co dzień trudno ją przekonać do kucyków, opasek czy spinek do włosów, bo są dla niej niewygodne. Swoją disneyowską biżuterię też raczej codziennie nie zakłada, jednak gdy czuje sama powagę sytuacji, że naprawdę zależy jej na swoim wyglądzie, to zakłada z własnej inicjatywy najbardziej niewygodną, ale kolorystycznie i stylowo pasującą według niej do stylizacji - opaskę na włosy. 

Ot prawdziwa Mała Kobietka - nasza cuuuudowna Klaudia Róża, która zakochana jest ostatnio w "Smutnej Królewnie" Natalii Kukulskiej i "Balu dla lal'. Śpiewom i tańcom nie ma końca zarówno w przedszkolu jak i w domu! 

PS Ochh TuTu prezentowała się wspaniale, 1000% do samopoczucia Dusi, to pewne. Do tego zakupiłam dwie bluzeczki w H&M rzecz jasna w klimacie księżniczkowym, różowe rajtki specjalnie na tę okazję znalazł gdzieś tata, do tego kontrastowe buciki w panterkę NEXT (rozważałam też różowe brokatowe tenisówki, ale ostatecznie zlewały się w jedną kolorową całość). Dziś zdjęcia, a juto będą filmy. 
















czwartek, 21 listopada 2013

Tiulowa tęczowa spódniczka Ochh TuTu dla Klaudusi

To nie był tani zakup, ale uczyniony pod wpływem silnych pozytywnych emocji nas rodziców, którzy wspólnie wcisnęli enter kupując wymarzoną spódniczkę tiulową dla swojej Księżniczki. 

Markę Ochh TuTu sporo z Was z pewnością zna. Wiele osób kojarzy z programu DDTVN, gdzie prezentowano uzdolnione mamy prowadzące ten tiulowy interes :) Od pierwszego wejrzenia zakochałam się w tych spódniczkach. Kiedy co najmniej kilka razy przeglądałam galerię zdjęć ze spódniczkami w wielu różnych kolorach, doprawdy sama nie wiedziałam, jaki kolor wybrać. Ja zdecydowałabym się na miętową, ale wiem, że Klaudia nie byłaby tak do końca zachwycona tym kolorem. Na razie obserwuję u Niej zainteresowanie żywymi kolorami, głównie różem i czerwienią, do tego w baaardzo intensywnych odcieniach. Dlatego decyzja zakupu padła na tęczówkę - wszystkie kolory tu są po trochu, a efekt oszałamiający.

To był zakup z cyklu - a raz się żyje :) Spełniać marzenia swojego dziecko jest tak miło! To było jedno z nich. Jutro Klaudusia wystąpi w Ochh TuTu na uroczystości pasowania na przedszkolaka. A wróciła dziś wielce uradowana, bo Pani po południu wychwalała ją do taty, że wspaniale radzi sobie z recytacją pierwszych wierszyków, cudownie tańczy i luuubi śpiewać. Jest tylko jedna niewiadoma, jak jutro poradzi sobie z tremą? Fakt, że będzie wyglądała, tak jak lubi najbardziej, mamy nadzieję, doda jej skrzydeł. Trzymamy za nią kciuki!

PS Jestem pod ogromnym wrażeniem misterności i pracochłonności wykonania. Spódniczka składa się z zapewne ponad setki wąskich paseczków tiulu zaplecionych na wstążce, która tworzy konstrukcję koła. To jest naprawdę dosłownie "ręczna robota". Jutro cykamy foty na pasowaniu Klaudusi i opowiem potem, jak sprawdziła się podczas noszenia.