Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MACIEJ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą MACIEJ. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 października 2014

Olsztyn, Wydział Medycyny Weterynaryjnej i... Kameralna

Wczorajszy dzień spędziłam w Olsztynie. Ode mnie dwie i pół godziny drogi pociągiem. Wpadłam do syna na Wydział Medycyny Weterynaryjnej, zobaczyłam to słynne olsztyńskie Kortowo. Piękny kompleks uniwersytecki - jest klimat! Początek roku akademickiego - dla studentów wszystko się zaczyna. Maciej zachwycony wybranym kierunkiem.

W dodatku duma nas rozpiera, bo dostał się na te studia z szóstym wynikiem na roku. Uścisk dziekana dla dziesiątki studentów z najwyższą średnią z matury przyjętych na weterynarię - jest #wzrusz, choć pracy przed nim teraz dopiero co nie miara. 

Zaplanowałam sobie, że jeśli będę w Olszynie, to koniecznie muszę poznać moje ulubione olsztyńskie blogerki: Dorotę (na zdjęciu poniżej), autorkę bloga KAMERALNA i Emilkę z E for Event oraz współautorkę bloga freelancerek Love2Work. Z Dorotą szczęśliwie się spotkałyśmy - dopasowując baaardzo spontanicznie grafiki z dnia na dzień i z godziny na godzinę. Z Emilką niestety nie, bo właśnie jest zagranicą. Szkoda, ale to chyba nie ostatni mój pobyt w Olsztynie?! 
 

niedziela, 4 maja 2014

Przedmaturalny post o rodzeństwie

Jutro rozpoczynają się egzaminy maturalne naszego Macieja. Chwila iście wiekopomna. Sama nie wiem co czuję, obawę czy będzie dobrze, pomieszaną z fanatyczną matczyną wiarą, że dobrze być przecież musi. Jak będzie i tak się okaże w rezultacie splotu wydarzeń, szczęścia i wiedzy.

Przeżyliśmy już wraz z synem kilka takich przełomowych momentów w jego życiu. Dostanie się do dobrej klasy w gimnazjum, potem dodatkowe egzaminy do liceum do klasy, która jako jedyna wymagała pogłębionej wiedzy. Na pewno były to sprawdziany nie tylko wiedzy, ale i opanowania sytuacji stresowej. Wierzę, że w pewnym stopniu przygotowały go do tego maturalnego maratonu, który rozpoczyna się jutro. Projekcja dobrych myśli i wsparcie rodziców chyba przyda się, choć i tak to On będzie sam musiał stawić czoła sytuacji na "egzaminie dojrzałości".

Nie mam pojęcia, kiedy czas skurczył się tak, że nasz syn jest już 18-latkiem, a córka jest słodką małą siostrzyczką swojego brata w wieku 3 lata i 3 miesiące. Stoję przed takim faktem dokonanym, ale czyż nie mówi się, że "szczęśliwi czasu nie liczą"? 

Wspaniałe chwile przeżyliśmy w ostatnią sobotę wielkanocną, kiedy patrzyliśmy na dziecięcą radość naszych dzieci o dużej różnicy wieku, gdy bawiły się razem... jak dzieci właśnie, malując wielkanocne jajka! Utrwalam więc te chwile tutaj na dłużej i zaczynam trzymać kciuki.

 










środa, 23 października 2013

niedziela, 6 października 2013

Deja Wu w Górznie

Kiedy zostawia się dorosłemu już dziecku chatę na dwie noce i dwa dni, trzeba czas sobie zagospodarować. Olsztyn i Górzno "wzięliśmy na tapetę". Temperatura powietrza nie rozpieszczała, więc nie uskutecznialiśmy jakichś straaasznie długich spacerów, a chciałoby się, oj chciało. Jednakowoż zawsze znajdzie się coś, co czas spędzony razem może uprzyjemnić :) A to śniadanie w Mc-u w Olsztynie, a to zjeżdżalnie i kulki na ul. Dworcowej w tymże :), a to w końcu wylądowanie na wspominkowym noclegu w Górznie. Ostatnio byliśmy tam, gdy to Maciej miał coś tak około dwóch lat i mąż dowoził mi go na szkolenie do... piersi :))) 

Tym razem, gdy Maciej w naszym domu świętował swoją 18-kę, w Górznie przy piersi, mając dwa lata i dziewięć miesięcy gramoliła mi się rozkosznie w hotelowym pokoju Klaudia. Nieco chora, ale radosna i chwytająca w lot kolejne wrażenia. Niedzielny poranek po śniadaniu przywitaliśmy jesiennym spacerem, bo widoki w tej okolicy, zwłaszcza z położonego na wzgórzu hotelu Wilga są cudne. Co nafociliśmy, to zapodajemy... Po powrocie dom zastaliśmy wysprzątany, znaczy, że towarzystwo znalazło czas i na zabawę i na ogarniecie domowej sytuacji przed powrotem starszych. Czyżby oznaka dorosłości? :)

PS Obsługa bardzo miła, jedzenie pyszne i tanie, nocleg ze śniadaniem zupełnie zadowalający i optymalny. Kto zabłądzi w kujawsko-pomorskie w okolice Brodnicy, Górzno polecamy! Nie musimy, ale chcemy, kogo ciekawi, klik o TU.

 





Kilka naszych spontanicznych fotek jeszcze na Instagramie.

wtorek, 1 października 2013

Bo każda kobieta lubi ładnie wyglądać, nawet ta "little" :)

O tak, rzekłabym nawet, że ta nasza Fashion Little Star :))))... to doprawdy bije ostatnio rekordy dbania o siebie. Że włosy na wałki nakręca, to spoko, już normalka (na chwilę oczywiście, maszeruje do łazienkowego dużego lustra, żeby się oblukać i potem zdejmuje). Że wie co to krem, tonik, żel z drobinkami i piiiiiling - no to raczej. Że skróciła sobie, a raczej moocno wycieniowała grzywkę, z którą jej było tak sodko do twarzy, a teraz ma znów pojedyncze pasemka - to ok. Ale żeby codziennie przez wrzesień cały z coraz to większą z dnia na dzień ochotą i zapałem, pieczołowitością i radością zarazem największą szykować sobie kreacje na dzień jutrzejszy do przedszkola, które polubiła ostatnio caaałym sercem?! Nie wolno przełożyć, odłożyć, zebrać rzeczy na jedną gromadkę. Każdy element garderoby starannie ułożony przez Dusię leży "nie do ruszenia" do nazajutrz, a rankiem jest wprost w niecałą minutę ubierany!

Ten strój, aby był dla Klaudusi tym ulubionym, tudzież przez nią... akceptowalnym, winien posiadać kilka zasadniczych cech. Opowiem o tym przy innej sposobności, bowiem dziś zmykam już spać z całkiem ważnego powodu - nasz syn kończy jutro 18 lat (podczas gdy Dusia dziś skończyła 2 lata i 9 miesięcy). Jutro kameralny rodzinny tort ze świeczkami, a w weekend prawdziwe imprezowanie. Zupełnie nie mamy pojęcia, kiedy minął ten czas od narodzin naszego ukochanego pierworodnego Macieja, gdy tymczasem stał się metrykalnie dorosły... Przez tyle lat, kiedy nie było Klaudusi to on był nasza radością największą. Jak cudownie, że radochę ze swoich 18 urodzin będzie mógł dzielić z zakochaną w nim bezgranicznie siostrzyczką! 

Dzisiejszy outfit Małej Księżniczki "robi" :))) kurteczka z Pepco, tiulowa spódniczka wyszperana w SH, która sprawdza się w wielu różnych zestawach; rajtki w serduszka z Reala, buty z Daichmanna i skarpetki z koronką z dobrze zaopatrzonego przydrożnego sklepu na Warmii :), kolorowa wierzchnia kurteczka z zeszłej zimy i czapeczka z kotkiem z H&M.