A ja lubię kolor biały, zwłaszcza jesienią i zimą, kiedy inni chowają się pod czarnym i szarym - taka moja przekora z pogodą, dlatego Agnieszka Wantowska uszyła nam w swojej Pracowni Ślubnej takie oto tiulówki - dla Dusi sukienkę, a dla mnie spódniczkę. Lubimy je i nie wahamy się w nich chodzić nie tylko od święta, ale i na co dzień. Tak więc i miejsce spontanicznej sesji takie zwyczajne, jak u Karla Lagerfelda z kolekcją Chanel pokazywaną w zaaranżowanym supermarkecie :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą VERONA PRACOWNIA ŚLUBNA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą VERONA PRACOWNIA ŚLUBNA. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 listopada 2014
wtorek, 11 listopada 2014
Jesienne outfity Klaudii
No bardzo mi przykro, ale za skarby świata nie przekonam mojej Klaudii do stonowanych szarości w jej małych outfitach zarówno codziennych, jak i w świątecznych stylizacjach. Uwielbia kolory i kwiaty, kokardy i aplikacje z bohaterami bajek.
poniedziałek, 13 października 2014
MAŁE KSIĘŻNICZKI na ziarnku grochu
Eleganckie sukienki dla Małych Księżniczek VERONA COLLECTION 2015, które powstały w Pracowni Ślubnej Agnieszki Wantowskiej w Papowie Toruńskim w zaciszu domowego atelier - są po prostu boskie! Agnieszka zaproponowała na nowy sezon tiulowe sukienki w kropeczki.
Bajkową sesję zdjęciową
zrealizowałam sama. Plany ewoluowały, zmieniały się koncepcje,
ale finał w postaci uroczych zdjęć naszych córeczek (mojej - Klaudii i
Zuzi - córki Agnieszki, która uszyła w swojej pracowni sukienki dla Małych Księżniczek) jest!
środa, 30 lipca 2014
Spódniczka Verona i złoty top w kropki no name
Nie odkryję Ameryki, jeśli powiem, że tak jak cenię sobie profesjonalizm wykonania w prywatnych pracowaniach krawieckich, tak świetną rzeczą jest też wynajdywanie perełek w lumpeksach. Tę wiedzę tajemną posiadła już prawie każda kobieta.
To taka frajda, gdy cudownie leży wzorowo skrojona sukienka z tego posta od Verony, ale przyjemność jest też wtedy, gdy do spódniczki, która zawiesza poprzeczkę stylizacji wysoko, szukasz odpowiedniej "góry" i znajdujesz w lumpku stylowy złoty top.
piątek, 25 lipca 2014
Verona i Centro - dwie marki, które dziś były ze mną na spotkaniu
Kiedy mam się wybrać na spotkanie takie z cyklu bardziej poważnych, przeżywam małą spinkę - nie wiem co mam na siebie włożyć. Czy ma to być totalnie spokojny look czy może owszem elegancko, ale z jakimś przełamującym monotonię akcentem. Gdybym była facetem, założyłabym jakiś szałowy garnitur i do tego czerwone trampki, ale przecież kobieta myśli zaraz o dodatkach, lakierze do paznokci i innych szczegółach.
Oczywiście wiele zależy od tego z kim się spotykamy i w jakiej sprawie, a także o jakiej porze dnia. Zawsze jednak kołacze mi się po głowie myśl, żeby w tym całym kanonie nie zatracić siebie, a podkreślić coś co jest charakterystyczne dla mnie. Dziś spotykałam się z dziewczynami reprezentującymi pewien fajny projekt, który w barwach miał zieleń. Ta zieleń miała nie tylko znaczenie jako element identyfikacji ich marki, ale też symboliczne, związane z przyrodą. - Nie mogłam więc na to spotkanie nie założyć zielonych czółenek z Centro, które ostatnio nabyłam.
Wczoraj spadła mi zaś jak z nieba sukienka marki Verona,
którą zobaczycie na poniższych zdjęciach. To bardzo starannie wykonana
tunika, która idealnie do mnie pasuje. Trochę grzeczna u góry, u dołu
jest raczej krótka, ale umiarkowanie. Jest odrobinę luźna, dzięki temu wygodna. Uszyta z bardzo przyjemnego drobno pikowanego materiału. Moja sukienka
wyszła spod ręki mamy koleżanki mojej córki z przedszkola, w szalonym
pędzie nie znałyśmy się wcześniej bardziej. Wczorajsze tańce naszych
córek sprawiły, że w końcu znalazłyśmy czas na kawę, a ja mogłam
obejrzeć jej atelier Verona w Papowie Toruńskim.
Subskrybuj:
Posty (Atom)