piątek, 25 lipca 2014

Verona i Centro - dwie marki, które dziś były ze mną na spotkaniu

Kiedy mam się wybrać na spotkanie takie z cyklu bardziej poważnych, przeżywam małą spinkę - nie wiem co mam na siebie włożyć. Czy ma to być totalnie spokojny look czy może owszem elegancko, ale z jakimś przełamującym monotonię akcentem. Gdybym była facetem, założyłabym jakiś szałowy garnitur i do tego czerwone trampki, ale przecież kobieta myśli zaraz o dodatkach, lakierze do paznokci i innych szczegółach. 

Oczywiście wiele zależy od tego z kim się spotykamy i w jakiej sprawie, a także o jakiej porze dnia. Zawsze jednak kołacze mi się po głowie myśl, żeby w tym całym kanonie nie zatracić siebie, a podkreślić coś co jest charakterystyczne dla mnie. Dziś spotykałam się z dziewczynami reprezentującymi pewien fajny projekt, który w barwach miał zieleń. Ta zieleń miała nie tylko znaczenie jako element identyfikacji ich marki, ale też symboliczne, związane z przyrodą. - Nie mogłam więc na to spotkanie nie założyć zielonych czółenek z Centro, które ostatnio nabyłam. 

Wczoraj spadła mi zaś jak z nieba sukienka marki Verona, którą zobaczycie na poniższych zdjęciach. To bardzo starannie wykonana tunika, która idealnie do mnie pasuje. Trochę grzeczna u góry, u dołu jest raczej krótka, ale umiarkowanie. Jest odrobinę luźna, dzięki temu wygodna. Uszyta z bardzo przyjemnego drobno pikowanego materiału. Moja sukienka wyszła spod ręki mamy koleżanki mojej córki z przedszkola, w szalonym pędzie nie znałyśmy się wcześniej bardziej. Wczorajsze tańce naszych córek sprawiły, że w końcu znalazłyśmy czas na kawę, a ja mogłam obejrzeć jej atelier Verona w Papowie Toruńskim.


Sukienka Verona www.pracowniaslubna-verona.com / Buty Centro

 


Jestem pod wrażeniem pomysłowości  fasonów, jakości i różnorodności materiałów, a także doskonałej staranności wykonania. Agnieszka Wantowska prowadzi swoją Pracownię Ślubną u siebie w domu. Swoje klientki - najczęściej panny młode, ale nie tylko - także mamy, siostry, kuzynki czy małe dziewczynki, które chcą wyglądać pięknie podczas uroczystości, przyjmuje sama, bierze miarę, kroi i szyje. Mało tego - często stylizuje, bo pomaga wybierać do sukienek także buty, stroiki na głowę czy inne dodatki. Zaczyna też szyć fasony na inne okazje i tunika, którą od wczoraj testuję na sobie, jest jedną z wizytówek jej nowych kolekcji. Niebawem pokażę się też Wam w spódniczce Verona.  A teraz zapraszam już na małą spontaniczna sesję.

8 komentarzy:

  1. Kasiu, super, aż mnie korci do wypadu do Papowa :) Monia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moni, cieszę się, że Cię zachęciłam! No to koniecznie musimy się zgrać, bo Turzno od Papowa nie daleko... Myślisz o jakiejś fajnej kreacji? Polecam Agnieszkę, naprawdę starannośc wykonania i styl na świetnym poziomie!

      Usuń
  2. Sukienka jak najbardziej w moim stylu. Baaaardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna prawda? Agnieszka tylko spojrzała na mnie, zaproponowała i okazało się, że leży jak ulał. Obie byłyśmy zaskoczone.

      Usuń
  3. swietna sukiennka bardzo Ci pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :) fajnie, poznałam nowy blog!

      Usuń
  4. Pantofelki cuuuuuuuuuudne, sukienusia cała Ty .I ten soczysty plener super.Blue

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tak mi się wydaje, że wszystko się dosyć fajnie spasowało, choć to była bardzo spontaniczna akcja :)

      Usuń

Dziękuję za Twój komentarz, pozdrawiam