O zaletach szpinaku pisałam u siebie na blogu w tym poście: Szpinak - wariacje kulinarne na temat #1. Zachwycałam się nim już w zeszłym roku, kiedy świeży rwałam z ogródka do letnich sałatek. I ciągle mi go mało. Bywa tak, że duże opakowanie z Ryneczku Lidla jem przez trzy dni pod rząd w różnych, a czasem w tych samych lub podobnych konfiguracjach sałatkowych, bo nasycić się nie mogę.