Od pewnego czasu obserwuję, jak zmienia się moda, jaką proponuje dość tradycyjnie kojarząca mi się marka Wólczanka. Właściwie bardzo lubię stonowane, klasyczne białe lub błękitne koszule, ale odrobina, a nawet więcej niż odrobina szaleństwa w koszulach też nie zaszkodzi.
Podobają mi się coraz częściej pojawiające się wzory kwiatowe, kolorowe mazaje udające ręcznie malowane, ale też geometryczne printy, które są bardzo energetyczne. Gdybym miała wybierać tej wiosny koszule do swojej garderoby, wybrałabym te.
