poniedziałek, 16 stycznia 2017

Rzemykowa biżuteria roku 2017 – chokery!



Jak każda kobieta, od czasu do czasu mam ochotę na jakieś błyskotki. Choć na co dzień nie lubię się obwieszać specjalnie zbędą ilością naszyjników czy  kolczyków, a na rękach nosić bransoletek, to kiedy w planie jest jakaś niecodzienna okazja, lubię biżuterię na siebie nałożyć. Wtedy sprawia mi to ogromną przyjemność, oczywiście, jeśli dana rzecz fajnie harmonizuje z całą stylizacją. 

Kiedy 2-3 lata temu na nowo zapanował trend na tasiemki, rzemyki i aksamitki wiązane w kokardkę do koszulowych bluzek, była to dla mnie świetna opcja. Delikatne kokardki były subtelnym podkreśleniem kobiecości, a jednocześnie nie stukały o biurko przy pracy na komputerze. Ostatnio zaczęłam zwracać uwagę na powracającą modę na tzw. chokery – rzemyki wiązane na gołej szyi, pojedynczo lub kilkakrotnie.

 Chokery wyglądają trochę zadziornie i słodko zarazem. Znalazłam chokery h&s collection na stronie biżuteryjnej hurtowni internetowej Jagar.  Pamiętam, jak ostatnio taki prawdziwy brązowy rzemyk z porcelanowym, ręcznie malowanym serduszkiem nosiłam na studiach 20 lat temu. Noszenie rzemyków na szyi, mam wrażenie, tak całkowicie nie zanika, część dziewczyn i kobiet lubi ten rodzaj biżuterii, która w pewnym stopniu jest dość zmysłowa.

Muszę przyznać, że nawet nie wiedziałam, że chokery po raz pierwszy pojawiły się już w 1798 roku we Francji i były noszone przez zamożne panny. Przeczytałam o tym na stronie właśnie tego sklepu, gdzie wypatrzyłam choker, który mi się spodobał. W latach 90. XX wieku, moda na cholery powróciła. Właśnie wtedy lubowałam się w rzemykach i ja. Alicia Silverstone czy Naomi Campbell nosząc je na sobie, były dodatkową inspiracją, by w taki gadżet biżuteryjny się wyposażyć. 
Prototypem aktualnych chokerów był podobno plastikowy naszyjnik przypominający poplątany tatuaż. W 2010 roku choker pojawił się jako jedna z opcji modowych, ale wtedy został wyparty przez biżuterię XXL. Teraz powraca na nowo, a jego najpopularniejszym wiązaniem jest kokardka – moja ulubiona.

Najlepszy jest, według mnie, czarny z ewentualnymi metalowymi wykończeniami lub w kolorze brązowej, naturalnej skóry. Jednak są też spotykane wersje kolorowe, aksamitne, z różnymi zawieszkami i koronkowe. Skoro to najmodniejsza biżuteria sezonu 2017 i w dodatku coś, co osobiście sama lubię w sensie ponadczasowym, to… zachorowałam na niego, muszę go mieć!
Źródło zdjęć: www.pinterest.com

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za Twój komentarz, pozdrawiam