niedziela, 27 stycznia 2013

O książce pt. Projekt Matka Małgorzaty Łukowiak moich słów kilka

Dostałam z wydawnictwa Świat Książki miły prezent - książkę pt. Projekt Matka Małgorzaty Łukowiak

Małgorzata Łukowiak to, jak zapewne niektóre mamy się orientują, autorka Bloga Roku 2009 - zimno.blog.pl. Muszę powiedzieć, że pamiętam, jak wtedy blog tej autorki został doceniony, ale wówczas jeszcze nie byłam na etapie mojego drugiego macierzyństwa.   

Wczoraj niektóre partie książki, jak te, które mnie już teraz nie dotyczą - o ciąży "przeleciałam wzrokiem", ale te mniejsze i większe rozdziały, gdy autorka pokazuje życiowe balansowanie kobiety na różnych polach życiowych w domu, w pracy, jako żony, matki, wykonawczyni powierzonych zleceń - "połykałam" każde słowo, prawie z każdym z nich się utożsamiając. Kiedy okazało się, że bohaterka po raz kolejny i... i jeszcze potem po raz trzeci zostaje w krótkim czasie mamą, zaczęło to odbiegać od moich wyobrażeń i doświadczeń macierzyńskich, bo ja zwyczajnie takiej wielodzietności nie doświadczyłam. Z 380 stron tej książki ja dla siebie jakieś dwieście pięćdziesiąt na sobotni wieczór i noc wybrałam. Lekki, przystępny język, bez specjalnego wydumania, za to mocno nasycony emocjonalnie - to lubię zawsze! Czysty subiektywizm bez "okrągłozdaniowania"...

Na jednej z ostatnich kart książki widnieje cytat z Lamam Ole Nadahl, iż: Prawdziwy rozwój wydarza się poza strefą komfortu... - faktycznie, też tak sobie myślę, kiedy podobnie jak bohaterka książki sypiam często ostatnio po 2-3- maksymalnie cztery godziny na dobę (no chyba, że w cyklu tygodniowym muszę w jakąś jedną lub dwie noce odespać). Ale gdybym odpuściła sobie ten czas, który ucieka mi w dal wraz z  wielozadaniowością każdego dnia, znalazłszy dla siebie jakieś okrągłe wytłumaczenie, z pewnością nie byłabym sama ze sobą szczęśliwa...

PS Klaudusia fanką filmików tematycznych Jedynkowego Przedszkola już baaardzo jest. Odcinki o tańcu, marzeniach, wsi czy zimie - to jej aktualne jutiubowe przeboje :)  








7 komentarzy:

  1. Koniecznie muszę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. http://www.greeneyekitty22.blogspot.com/31 stycznia 2013 21:40

    Fajne fotki:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Klaudusia jaka Pannica już <3

    OdpowiedzUsuń
  4. u nas było 93 centymetry na bilansie dwu latka
    pozdrawiam z moja śpiącą klaudią :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiolu i ja pozdrawiam i gratuluję 93 :) buziak!

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam tę książkę na liście do kupienia.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, pozdrawiam