piątek, 26 października 2012

Moc jest z Klaudią przez cały dzień

Moc wielka wstępuje w Klaudię już od piątej z minutami rano, gdy z pięknym uśmiechem, pełna werwy rozpoczyna dzień. Moc jest z Nią całe przedpołudnie, aż dotąd, gdy niani w tygodniu zasypia bez piersi około jedenastej, a ze mną w weekend przy piersi po 13-tej. Myślę, że moc też czuje, hahahhaa - w swoim malutkim śnie. Daję głowę, że śnią się jej jakieś intensywne perypetie, które lubi. Moc jest z Klaudią, gdy zawzięcie bawi się w kuchni kostkami podczas ładowania zmywarki. Moc z Nią jest też podczas kąpieli, gdy nie wystarczają Jej własne zabawki, musi oprócz nich obczaić konsystencję i zapach kosmetyków mamy, które znajdują się w pojemniczkach, świetnych do odkręcania i zakręcania. Kiedy w końcu mam chwilę dla siebie o jakiejś 23:05, czuję, że moc... nadal z Klaudią jest, która w łóżku smacznie śpi - moc, której chciałabym dla siebie trochę od Niej uszczknąć, żeby na przykład trochę dłużej, niż kilkanaście minut poczytać...         







Ja jestem w trakcie czytania książki pt. Poniedziałkowe dzieci autorstwa Patti Smith. Recenzję mojej koleżanki na temat tej książki polecam zainteresowanym na portalu  Magazynu Energy: http://magazynenergy.pl/niezwykle-dzieciaki-recenzja-ksiazki-pt-poniedzialkowe-dzieci-patti-smith/


4 komentarze:

  1. Ach Klaudio podziel się tą swoją mocą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. zawsze sie zastanawiam skad takie maluchy czerpia energie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. nie wiem skąd dzieciaki biorą tyle energii :-))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za Twój komentarz, pozdrawiam