piątek, 30 lipca 2010

Luxembourg in three hours

Zdecydowanie jestem wzrokowcem i z wakacji najwspanialsze wspomnienia, to przesuwające się tuż pod powiekami obrazy. Dlatego nie potrzeba mi, w zależności oczywiście od miejsca, zbyt wiele czasu, by poczuć na swój sposób jego klimat...
W "telegraficznym skrócie" podczas urlopowego wypadu do Brukseli postanowiliśmy zaliczyć (dosłownie!) kolejne europejskie miasto - Luxemburg. Myślę, że zobaczyliśmy swoiste serce miasta. "Outfitowo" zapamiętam to miejsce w kolorach: żółcieni, błękitu, zieleni i brązu.

cdn...

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Dziękuję za Twój komentarz, pozdrawiam